Moja siła wewnętrzna wzrasta wraz ze mną. Nie pozwalam sobie na poczucie zależności. Nie pozwalam sobie na poczucie niespełnienia. W obliczu niepowodzeń nie poddaję się, tylko zakasuję rękawy i działam. Jasno i głośno mówię, czego chcę, a na co się na pewno nie zgodzę.

Świat jest jak bar sałatkowy. Tylko od Ciebie zależy, jaką sałatkę dziś sobie skomponujesz.

Najstraszniejszy wg mnie scenariusz to bycie istotą zamkniętą w klatce konieczności, manipulacji, cudzych oczekiwań.

Jeśli ktokolwiek ma z tym problem, natychmiast powinien się zwrócić o pomoc. Już najmniejsze negatywne odczucie to sygnał do zastanowienia. Zatrzymania się na chwilę, aby popatrzeć na siebie i swoją sytuację z pozycji osoby trzeciej. Porozmawiania uczciwie ze sobą, otwarcie oczu i nie ukrywania żadnego faktu z rzeczywistości. Bo po co żyć, pełzając, kiedy można nauczyć się latać?

 

1. W barze sałatkowym pomagam sobie sama

Biorę ulubiony ołówek i zapisuję swoje cechy. Gdy ty już wypiszesz pięć swoich cech, które jako pierwsze przyjdą ci do głowy, wypisz kolejne pięć. Potem zastanów się i napisz kolejne dziesięć. A potem kolejne piętnaście. Nie potrafisz wypisać nawet pięćdziesięciu? To zapisz czterdzieści dziewięć!
A potem zakreśl te, które są pozytywne. Policz, ile zapisałaś tych pozytywnych, a ile pozostałych.
Na początek to bardzo dobre ćwiczenie, ponieważ ukazuje obraz siebie, bazę wyjściową do tworzenia fundamentów pod kolejne filary dobrego życia.

 

2. Szanuję swoje błędy

Doznana Krzywda czy nawet Wielka Wpadka nie wszystkich naznaczają na resztę życia. Często sprawiają, że wzmacniamy swoją siłę wewnętrzną, a wyniesione lekcje służą przez wiele lat. Dlatego ważne jest, aby nie zamykać oczu na swoje słabości ani nie udawać przed sobą, że ich nie ma.

Niepowodzenia i porażki zdarzały się i zdarzać będą. Bez nich bylibyśmy zaprogramowaną maszyną, która działa według algorytmu napisanego przez innych. A ty, w miarę nabywania doświadczenia wiesz już, że pomimo swoich słabych stron, jesteś wciąż silna i odporna.

Zdecydowana większość ludzi ma umiejętność samodzielnie pozbierać się po przeżyciu traumy czy życiowej katastrofy. To samodyscyplina, elastyczność i hart ducha pozwalają wrócić do równowagi.

Niektórzy uwielbiają skupiać cała swoja energię na ostatniej swojej porażce. Trwa to tygodnie, miesiące i lata. Ale czy nie byłoby wygodniej porażkę nazwać doświadczeniem i – z gotowym skryptem pod pachą pójść dalej przed siebie?

 

3. Akceptuję swoje słabości

Daję sobie prawo, aby popełniać błędy. W połaczeniu z elastycznością i otwartością to gwarancja, że każdy błąd popełni się tylko raz. Ale też, jak mawiał Winston Churchill,

nie rób wszystkich błędów sama, daj szansę innym!

I po to są otwarte oczy, żeby czerpać z otoczenia.  Ileż błędów i katastrof uniknęłabym, gdybym słuchała rad mojej ukochanej Cioci? Doświadczona kobieta spojrzy na sytuację – i wie, jak się to dalej potoczy. Jej życiowa mądrość i doświadczenie dają wiedzę o ludziach, ich zachowaniach i głupich czy mądrych wyborach. Dlatego każdego dnia, obserwując, analizując, słuchając intuicji, wyciągam samodzielne wnioski i uczę się na błędach innych.

 

4. Rozwijam, wciąż zmieniam siebie

A kiedy już przeanalizuję problemy i zapiszę swoje mądre wnioski, skupiam się na pytaniach

– Co jeszcze mogę dla siebie zrobić?

– Co potrafię, co jest moją siłą?

– Co mogę jeszcze rozwijać? Co wzmacniać? Co poprawić?

 

5. Perfekcja? Za żadne skarby!

Zgoda. Kiedy wsiadam do samolotu, mam nadzieję, że mechanik dokonujący przeglądu czy kontroler lotu to osoby maniakalnie dokładne, ze szczegółami sprawdzające dwa razy swoja pracę. Zbyt wiele katastrof wydarzyło się tylko dlatego, że osoba odpowiedzialna za mycie samolotu nie odkleiła taśmy zasłaniającej rurki Pitota. Lub mechanicy nie zastosowali zasady podwójnej kontroli.

Jest wiele zawodów, które wymagają perfekcji i dbania o szczegóły. Ale w mojej codzienności zachowuję bardzo zdrowe podejście do siebie, swoich planów i swojej aktywności. Gdybym przekroczyła granicę między bardzo, bardzo dobrze a perfekcyjnie, wprost idealnie!, postawiłabym się w głupim położeniu.

Nierealistyczne wymagania, zbyt wysokie cele, zamęczanie siebie i otoczenia nadmierną drobiazgową kontrolą i ulepszaniem.. Nikt nie zrobi tego tak dobrze, jak ja? Pewnie tak, bo jestem perfekcyjnie głupia, tracę czas na obsesyjne poprawianie dobrego, nie ufam sobie i czuję się z tym okropnie! Dlatego nie, nie jestem perfekcyjna ani szczegółowa do bólu. Świat się zawali, jeśli zrobię mój projekt „w sam raz” lub „wystarczająco dobrze”. Japończycy tak robią i nieźle wychodzą na swoim „just right”.

Moja długa lista mocnych stron sprawia, że trzymam się z dala od perfekcjonizmu, bo doprowadziłby mnie jedynie do frustracji, wiecznego niedosytu i niezadowolenia.

 

6. Jedyne, co mogę zmienić, jestem jednak tylko ja sama

Dość często mam nieodparte wrażenie, że świat, w którym żyję, nie spełnia moich oczekiwań. Jak zwykle, także i tu mam dwie możliwości:

1. Mogę denerwować się i podejmować coraz to nowe, bezskuteczne próby zmiany otoczenia

2. – lub mogę zrobić coś, co przyniesie mi rezultat niemal natychmiast. Mogę zmienić siebie.

I zmieniam! Z baru sałatkowego wybieram tylko to, co nie powoduje później zgagi.

g-34


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

1 × three =

Powiązane Posty

To Takie Proste

Wiesz, jak wiele jesteś warta?

Twoim bastionem i nienaruszalną twierdzą powinno być twoje poczucie własnej wartości. Powinno być. A czy jest? Kiedy nieustanie porównujesz się z innymi i wystawisz sobie negatywne oceny, kiedy nie wykazujesz aktywności, rezygnujesz z realizacji wielu Czytaj więcej…

To Takie Proste

Jak sprawić, by pieniądze nas kochały?

Większość osób ma problem z operowaniem pojęciem PIENIĄDZE. Zdecydowana większość w ogóle nie dba o swoje finansowe poletko uprawiając na nim w najlepszym razie trójpolówkę. Pierwszym z powodów jest fakt, że nikt nigdy im nie Czytaj więcej…

To Takie Proste

Bezradność i ciężki los? A może nie?

Co to znaczy „mieć dobre życie”? Czy to życie usłane różami? Życie, w którym wszystko się udaje, świat leży u stóp a rysy, nawet gdy się pojawią, są tak drobne, że szczęściara w ogóle ich Czytaj więcej…