Życie ponad stan nie jest najlepszą filozofią. Prędzej czy później trzeba zacząć spłacać zaciągnięte zobowiązania, w przeciwnym razie możemy mieć spore problemy finansowe. Jak chronić się przed nadmiernym zadłużeniem?

Moją intencją nie jest namawianie do ascetycznego trybu życia, lecz zachęcenie do rozsądnego gospodarowania posiadanymi zasobami finansowymi. Właściwe, racjonalne i odpowiedzialne podejście do domowego budżetu to połowa sukcesu.

Jak uchronić się przed popadnięciem w długi – 7 grzechów głównych dłużnika

Po pierwsze,
gdy masz chandrę lub gorszy dzień, nie staraj się odreagować uczuć szalejąc na zakupach. 15. sukienka czy 10. para szpilek w twoim ulubionym kolorze być może poprawi ci humor, ale zapewniam, że tylko na chwilę. Podobnie sprawa wygląda, jeśli chodzi o nowinki techniczne.
Czy koniecznie musisz kupić najnowszy model smartfona albo telewizor z ekranem wielkości boiska? Przecież sprzęt, z którego korzystasz, jest w idealnym stanie i nic nie stoi na przeszkodzie, by służył ci przez kilka najbliższych lat. Krótko mówiąc, nie kupuj rzeczy, które są ci kompletnie niepotrzebne.

Po drugie,
co miesiąc na twoje konto wpływa pensja, a ty radośnie wydajesz ją na życie aż do ostatniego grosika. A może by tak co nieco oszczędzić? Już słyszę oburzenie – Z czego mam odłożyć, z mojej nędznej najniższej krajowej?! Właśnie tak! Zakładając, że najniższa krajowa wynosi 1242 zł netto, odłożenie co miesiąc 50 czy 100 zł nie jest nadmiernym obciążeniem.
Jeżeli nie wierzysz w to, bo uważasz, że kupujesz wyłącznie artykuły pierwszej potrzeby, przejrzyj paragony za ostatnie zakupy lub zrób rachunek sumienia i oblicz, ile pieniędzy poszło w tym miesiącu na batoniki czy pizzę, po których musisz kupować magiczne pigułki podkręcające metabolizm, aby schudnąć. Trochę się tego uzbierało, prawda?

Po trzecie,
zapomniałaś zapłacić za mieszkanie? No trudno, zrobisz to w przyszłym miesiącu. Tylko że wtedy będziesz musiała uzbierać dwa razy tyle, więc skąd weźmiesz pieniądze, jeśli nie dajesz rady odłożyć nawet 50 zł miesięcznie?
Problem polega na tym, że odkładając bieżące wydatki na później, w niezauważalny sposób doprowadzamy do kumulacji zadłużenia, której nasz domowy budżet po prostu nie wytrzyma.

Po czwarte,
jesteś szczęśliwą posiadaczką karty kredytowej albo pożyczki odnawialnej? Bardzo dobrze, warto przecież mieć dodatkowy grosz na nieprzewidziane wydatki. Pamiętaj tylko o regularnych spłatach i pod żadnym pozorem nie przekraczaj przyznanych limitów. Po co ci dodatkowe koszty? Jeżeli okaże się, że w danym miesiącu możesz mieć problem ze spłatą, nie chowaj głowy w piasek, tylko po prostu zadzwoń do banku i skorzystaj z opcji odroczonych płatności. Miesięczne wakacje finansowe nie wymagają uzasadnienia, dłuższe powinnaś udokumentować. Chcesz wiedzieć jak?

Po piąte,
czy naprawdę musisz akurat teraz mieć nowy samochód? Poczekaj kilka miesięcy,
odłóż większy wkład własny, a wtedy kredyt samochodowy będzie tańszy i wydasz mniej pieniędzy na spłaty. Generalnie, jeżeli zakup czegokolwiek nie jest podyktowany palącą potrzebą, wstrzymaj się, aż uda ci się uzbierać przynajmniej część gotówki. Dokonywanie zbyt wielu zakupów na raty może okazać się nie do udźwignięcia, mimo że pojedyncze koszty spłat są stosunkowo niewielkie.

Po szóste,
ostrożnie i z rozwagą podchodź do poręczania kredytu znajomym. Pamiętaj, że podżyrowanie takiego zobowiązania nakłada na ciebie obowiązek spłaty. Może się okazać, że najbliższa koleżanka straci pracę, nie będzie w stanie pokrywać kosztów swoich zobowiązań, a wówczas ty przejmiesz tę przykrą powinność na siebie, mimo że nie dostałaś grosza z kredytu, za który teraz przyjdzie ci płacić. Niestety, niejedna przyjaźń zakończyła się właśnie w takich okolicznościach.

Po siódme,
pod żadnym pozorem nie zaciągaj nowych zobowiązań, aby spłacić nimi dawne zaległości. Jeżeli zastosowałaś się do powyższych rad, raczej ci to nie grozi. Pamiętaj, że w przypadku przeterminowanych (powyżej 60 dni) rat przekraczających kwotę 200 zł twoje dane zostaną umieszczone w rejestrach dłużników, a to z kolei zmniejszy twoje szanse na uzyskanie kredytu z atrakcyjnym oprocentowaniem. Wtedy zapewne podejmiesz decyzję o zaciągnięciu droższego, który poważnie obciąży twój budżet. To jest najprostsza droga prowadząca do spirali zadłużenia. Zastanów się więc dwa razy, zanim podejmiesz tak nierozsądną decyzję.

Trochę faktów

Ci, którzy nie stosowali się do powyższych rad, zasilili statystyki ukazujące zadłużenie Polaków. Okazuje się, że wyniosło ono na koniec czerwca 2016 r. 44,65 mld zł ( 32. edycja Raportu InfoDługi ) i wzrosła w ciągu ostatnich 2 lat aż o 4,19 mld zł. Problemy ze spłatą mają już 2 mln 150 tys. Polek i Polaków, a średni dług to 17 300 zł. Rekordzista zalega z płatnościami na łączną kwotę ponad 111 mln zł.

Myślisz sobie, że ty w takie tarapaty nie wpadniesz. I właśnie tego życzę ci z całego serca. Tylko zauważ, proszę, że najwięcej, bo 64%, zaległości, to kwoty do 5 tys. zł, a do osiągnięcia takiej zawrotnej sumy wystarczy podjęcie kilku nieprzemyślanych decyzji.

Dlatego zrób rachunek sumienia i zastanów się, czy twoje decyzje finansowe zawsze są racjonalne. Jeżeli nie, zweryfikuj swoje postępowanie, zacznij wydawać, oszczędzać i płacić z głową, a być może już niedługo okaże się, że o problemach finansowych będziesz czytać wyłącznie w takich artykułach, jak ten.

„Wakacje Życia” za wielkie pieniądze mogą odbijać się czkawką jeszcze przez wiele miesięcy. 

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

seven − 4 =