My, mężczyźni, rozróżniamy dwa rodzaje seksu na pierwszej randce.

Pierwszy – to efekt przypadkowego spotkania na prywatce, w dyskotece lub w klubie, gdzie poznaliśmy dziewczynę (kobietę) i spędziliśmy noc w jej objęciach.
Drugi – to pierwszy pocałunek nawet po kilku dniach, a nawet tygodniach prób zbliżenia się, nieskończonych rozmach telefonicznych, czatów, spotkań w kinie czy przy kawie.

Ten nasz sposób widzenia pochodzi z wiecznych tradycji i naszej męskości. Potrzebujemy rozróżnić naszą wybrankę od przypadku/łowów/zdobyczy.

Podczas pierwszego spotkania, które kończy się nawet najbardziej ekscytującym seksem, istnieje wprawdzie przyciąganie, ale nie ma wybranki ani wyboru. Jest tylko chęć prawie nagłej realizacji męskich, zwierzęcych instynktów.
W drugim przypadku, kiedy seks jest ukoronowaniem starań, zabiegów i walki o kobietę, następstwem chęci, która rośnie i dojrzewa z czasem, mamy do czynienia ze spotkaniem się dwóch głębokich, męskich potrzeb.

Powszechnie znana jest opinia, że my, mężczyźni, możemy bardzo dobrze oddzielić przyjemność od uczuć. Znaczy to też, że nasze relacje oparte są tylko na seksie i jesteśmy zdolni do niezaangażowania się uczuciowo. Podczas takiego tete-a-tete mężczyzna daje tylko trochę siebie. Nie angażuje się w przyjemność i przyjemność nie jest zawsze angażowana.

Jednakże związek chemiczny o nazwie dopamina robi swoje i to on może być katalizatorem zaangażowania uczuciowego, przywiązania się do kobiety. Tak, że każde kolejne miłosne spełnienie może spowodować początek prawdziwej historii miłosnej. Wówczas przyjemność staje się uczuciem, a uczucie wielką przyjemnością.
Jednocześnie mentalność kobiet się zmienia i mężczyźni powoli zaczynają rozumieć, że mają do czynienia z osobami, którym w końcu przyznaliśmy (w dużej mierze same go wywalczyły ) prawo do własnej przyjemności i autonomii.

Problem w tym, że podniecamy się bardzo szybko, a w ostatnich czasach nie jest w modzie “krótka piłka”. I to dla was, kobiet, musimy zmienić nasze przyzwyczajenia. Wymaga to od nas cierpliwości i współpracy, zarówno w sferze seksualnej, jak również w sferze wzajemnych relacji.

W łóżku musimy bardzo uważać na przyjemności partnerki. Idąc z duchem czasu “czysty seks” zszedł na drugi plan za emocjami i delikatnością. W nadchodzącym stuleciu musimy użyć i zaangażować więcej wyobraźni, aby uprawiać dobry seks i w pełni zadowalać nasze współczesne panie.

A jakie jest Wasze zdanie?

Autorem wpisu jest Darek Rębosz, koneser kobiecych emocji

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

three × 1 =

Powiązane Posty

Dobre Związki

Kawa na ławę czyli jak się komunikować, gdy ktoś nas wkurza

Podzielę się dziś z Wami fantastycznymi sztuczkami lingwistycznymi, które zmieniają życie ludzi. A już na pewno usprawniają system komunikacji pomiędzy osobami, które – choć niekoniecznie dażą się sympatią – muszą się ze sobą kontaktować. Kiedy ktoś nas naprawdę wkurza, Czytaj więcej…

Dobre Związki

Czy dr House miał rację?

Zarówno w domu czy w pracy kłamanie stało się bardzo powszechne. Według statystyk ogłoszonych w tym roku wszyscy kłamiemy przynajmniej dwa razy w ciągu dnia. Całe szczęście, że są to tzw. grzeczne kłamstwa czyli kłamstwa dla Czytaj więcej…

Dobre Związki

Klucz do sukcesu: Zaufanie

Osoby, które osiągnęły sukces, na dłuższą metę doskonale poznały sztukę alchemii pomiędzy Byciem Pewnym Siebie, Siłą Przekonania a Szczerością. Bycie Pewnym Siebie i wiara w to, co się robi, są najlepszą metodą pokazania się jako osoba wiarygodna. Jak Czytaj więcej…