Magiczne Słowa: Moje życie dzieje się teraz

Wiele ludzi zachowuje się tak, jakby ich życie było tylko próbą generalną, po zakończeniu której dopiero nastąpi premiera. Wypełniają je niedbałym pośpiechem i rzeczami nieistotnymi, a sprawy naprawdę ważne odkładają na później. Tylko kiedy jest to „później”?

Odpowiedź można znaleźć w prostym i niełatwym pytaniu.

Gdyby pewnym było, że nadchodzi mityczny armagedon i masz przed sobą tylko miesiąc życia, co zrobisz w czasie tego ostatniego miesiąca?

Żyję dzisiaj

Wiele osób dopiero w obliczu osobistej katastrofy zauważa, jak cudowne jest życie i jak wiele dobrych piłek przegapili. W obliczu śmierci dostają solidnego kopa. Wybierają się w od dawna planowaną podróż, piszą listy do ludzi, którzy byli dla nich ważni, a którym nie mieli odwagi o tym powiedzieć. Zwiedzają galerie i czytają zakurzone na półkach książki. Kochają i wyrażają miłość, nawet jeśli przez całe życie nie potrafili jej wyrażać ( jeśli jeszcze nie potrafisz sobie tego wyobrazić, polecam gorąco Ostatni brzeg – powieść autora Nevila Shute’a oraz filmy pod tym samym tytułem, zrealizowane w oparciu o tę powieść w 1959 i 2000 roku ).

Czy to na skutek własnego lenistwa i niedbalstwa tkwimy w pozornie zagonionej codzienności i nawet tego nie zauważamy? I czy ja także dopiero w poczucia utraty cudu życia zadam sobie pytania:

1. Czy potrafiłabym celebrować każdą chwilę życia?

2. Czy z każdego dnia chciałabym robić spektakl ze sobą w roli głównej?

3. Czy zaczęłabym wierzyć, że jestem istotą niepowtarzalną i wartą wszystkiego, co najlepsze?

Dlaczego więc godzę się na wieczorne narzekanie – Jutro znów kolejny, szary dzień…?

Pokochać SWOJE życie

Aby pokochać swoje życie i celebrować każdy dzień wystarczy myśl, że jesteśmy śmiertelni!

Literatura uczy, że na łożu śmierci niewiele osób przejmuje się popełnionymi błędami. To, co teraz wprawia w zdenerwowanie czy rumieniec wstydu, u schyłku życia wyda się głupstwem (jeśli w ogóle o tym pomyślisz).

 

Na łożu śmierci będziesz już wiedziała, czy twoje wirtualne życie i pogoń za wszelką cenę za uznaniem, osiągnięciami czy pozycją, uczyniły cię szczęśliwą. Tylko czy wtedy już nie będzie zbyt późno? Bo wówczas stwierdzisz, co było naprawdę istotne, ważne, a wobec czego każdego dnia przechodziłaś obojętnie.

Być może dlatego sama jestem wyznawczynią niezwykle użytecznej maksymy

Lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować że się nie grzeszyło.

 
Życie jest nie do pomyślenia bez śmierci

Kto akceptuje fakt, że życie się kończy, żyje pełniej. Jeśli zaś wypierasz istnienie śmierci, już za życia w pewnym sensie stajesz się martwa.

Potwierdzają to badania poświęcone skutkom wypierania faktu śmierci ze świadomości. Kiedy ludzie nie akceptują nieuchronności własnego końca, ich życie staje się uboższe. Skłaniają się ku zamkniętemu obrazowi świata, kurczowo trzymają się wartościowych przedmiotów, są nieprzejednani, ksenofobiczni, pełni uprzedzeń. Aby odeprzeć strach przed śmiercią, treścią swego życia czynią innych ludzi, żądając od nich zbyt wiele. Strach przed śmiercią odbiera im radość istnienia. Dzieje się wówczas dokładnie to, czego chcą uniknąć: wypierając śmierć tracą swoje życie jeszcze przed jego ostatecznym końcem.

Jeśli natomiast nie tracisz z oczu momentu kresu, w ważnych sytuacjach podejmujesz właściwe decyzje. Potrafisz z wewnętrzną siłą stawić czoła nie tylko małym przykrościom, lecz również poważnym zrządzeniom losu. Umiesz z wdzięcznością czerpać radość z wielu drobnych momentów. Okazujesz życiu poważanie, na jakie ono zasługuje – pisze filozof Norbert Bobbio.

Życie jest nie do pomyślenia bez śmierci. Szanuje życie ten, kto szanuje śmierć. Kto śmierć traktuje poważnie, poważnie traktuje też życie. To życie, moje życie, jedyne życie, jakie dostałem, nawet jeżeli nie wiem od kogo i nie znam przyczyny. Traktowanie życia poważnie oznacza bezwzględną, wyraźną i tak spokojną jak to tylko możliwe akceptację jego końca.

Tyle filozof. Teraz czas na ciebie

Graj swobodnie. Graj szybko. Graj wysoko. Graj tak, jakby nie było jutra. Wtedy będziesz wiedziała, że najważniejsze to żyć swoim własnym życiem, tu i teraz. I być może wreszcie, zdasz sobie sprawę, że tak naprawdę chodziło tylko o jedno. O Miłość.
Żeby kochać i być kochaną. Także przez samą siebie!

g-33

Dodaj komentarz