Pierwsza część bestsellerowej trylogii „Millennium” Stiega Larssona zatytułowana jest intrygująco „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”. W powieści przewijają się różne typy mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet, krzywdzą je na różne sposoby: najbardziej oczywiste z nich to przemoc fizyczna, obejmująca bicie, gwałty, z morderstwem włącznie, ale też przemoc psychiczna, wrogość, poniżane, zwykła, codzienna dyskryminacja. Wszystko to składa się na całą paletę zachowań, stosowanych przez mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet.
Stieg Larsson dokonał świetnej pracy na rzecz kobiet: pod warstwą kryminału czai się trafna, gorzka refleksja obyczajowa, pokazująca nierówność w relacjach obu płci. Jest to tym bardziej znamienne, że akcja „Millennium” rozgrywa się w Szwecji, tradycyjnie uchodzącej za kraj dobrobytu socjalnego, równości społecznej i zdroworozsądkowych rozwiązań w sferze życia osobistego obywateli.
Jak wobec tego wygląda przemoc wobec kobiet w krajach mniej cywilizowanych? Pytanie to zostawmy jednak na boku, bowiem powieść Larssona nasuwa także pytanie jeszcze rzadziej stawiane: czy tylko mężczyźni nienawidzą kobiet?
Niestety, wiele wskazuje na to, że na pytanie to należy odpowiedzieć negatywnie. Moje doświadczenie zawodowe wyniesione z różnych firm wielu branż pokazuje, że kobiety często odnoszą się do siebie nawzajem w życiu zawodowym z rezerwą i nieufnie, a zdarza się, że wręcz wrogo. Literatura psychologiczna dostarcza przy tym wiedzy, zgodnie z którą wrogie posunięcia kobiet są zwykle mniej otwarcie brutalne, niż to bywa w przypadku mężczyzn. Kobiety częściej posługują się intrygą, podejmują niejawne działania skierowane przeciw osobom, z którymi im „nie po drodze”.
Często słyszy się deklaracje kobiet, że znacznie lepiej współpracuje się im z mężczyznami, niż kobietami. Co ciekawe, w wyborach do władz różnego szczebla kobiety częściej głosują na mężczyzn, niż na kobiety. Kobiety niżej oceniają pracę innych kobiet, niż pracę mężczyzn. Pracę kobiet wyżej oceniają mężczyźni, niż kobiety.
Mam prywatną obserwację, dotyczącą tego zjawiska. Jako trener jestem oceniana po każdym szkoleniu. W koedukacyjnych szkoleniach zwykle wyżej oceniają moje umiejętności zawodowe mężczyźni, niż kobiety. Zdarza się nierzadko, że kobiety nie najlepiej współpracują ze sobą, ich relacje zawodowe bywają trudne, podszyte negatywnymi emocjami. Można zadać sobie pytanie, dlaczego tak jest, dlaczego do niewielkiej, choć wyrazistej grupy mężczyzn nienawidzących kobiet dołącza znacząca grupa kobiet nie lubiących kobiet? Oto kilka prawdopodobnych przyczyn tego zjawiska.
Mentalność dyskryminowanej grupy społecznej
Jest faktem, że od wieków pozycja kobiet w społeczeństwie jest niższa, niż mężczyzn. Nadal, choć kobiety są średnio lepiej wykształcone niż mężczyźni, zarabiają przeciętnie mniej niż oni. Na stanowiskach menedżerskich zdecydowanie więcej jest mężczyzn, niż kobiet. Nieliczne firmy są zarządzane przez kobiety.
Ta zdecydowana, wielowiekowa, utrzymująca się do dziś nierówność pozycji obu płci sprawiła, że kobiety chcąc nie chcąc zaczęły siebie identyfikować z grupą gorszą, słabszą społecznie, mniej uprzywilejowaną, z mniejszymi szansami na sukces.
Jednym słowem, nośnikiem negatywnego stereotypu na temat kobiet są nie tylko mężczyźni – hołdują mu niestety również kobiety. Zachowania dyskryminowanych, nisko społecznie ocenianych grup są dość charakterystyczne: członkowie tych grup podziwiają przedstawicieli grupy bardziej uprzywilejowanej, członków własnej grupy oceniając niżej.
Pełna treść tego i pozostałych artykułów zarezerwowana jest dla Abonentów grajWysoko.pl.Zaloguj się na górze strony lub zarejestruj do bezpłatnego abonamentu,
aby mieć dostęp do dalszej treści artykułu oraz pełnej Bazy Wiedzy.
Powiązane artykuły:





