Co to znaczy „mieć dobre życie”? Czy to życie usłane różami? Życie, w którym wszystko się udaje, świat leży u stóp a rysy, nawet gdy się pojawią, są tak drobne, że szczęściara w ogóle ich nie zauważa? A może to taki stan wewnętrznej harmonii, gdy, nawet doświadczając sprzeczności i pęknięć, potrafisz wyjść z nich obronną ręką?

Zazwyczaj intuicyjnie rozpoznajemy, czy ktoś wiedzie „dobre życie”. Jego ciało, oczy, postawa, gesty mówią o równowadze wewnętrznej i zadowoleniu. Przy takich ludziach czujemy się dobrze. Przestrzeń wokół nich wibruje pozytywną energią, która uspokajająco wpływa i na nas. Jeśli jesteśmy zestresowana, uspokajamy się. Jeśli mamy problemy, po rozmowie z taką osobą problemy nabierają innej wagi, stają się bardziej klarowne, a tym samym prostsze do rozwiązania.
Spotykamy i takich ludzi, przy których czujemy się jak przy kraterze wulkanu; buchają z niego opary irytacji, złości i wrogości. Przejmujemy ich negatyne wibracje i dopadają nas niezrozumiałe lęki, burząc dobre samopoczucie.

Zaniepokojenie budzi fakt, że coraz więcej osób cierpi z powodu zaburzeń emocjonalnych. Wprost niewiarygodna wydaje się informacja, że więcej osób popełnia samobójstwo, niż ginie w wypadkach samochodowych.

Jeśli lubisz sobie ponarzekać..

Współczesne życie stawia przed nami bardzo wielkie wymagania, stąd też ważne, aby umieć zachować równowagę emocjonalną.
Co się stanie gdy pozwolisz, aby reguły współżycia oparte na zaufaniu, solidarności, przyjaźni i wspierających wartościach zostały wyparte przez kategorie zysku, zarezerwowane wyłącznie dla sfery gospodarki?

Coraz więcej osób czuje z tego właśnie powodu zagubienie czy wykluczenie ze społeczeństwa. Postępująca pauperyzacja, również ta dziedziczna, dotykająca kolejne pokolenia sprawia, że wielu z nas brak motywacji i nadziei na zmianę swego życia. Jedyne, co zostaje, to bezczynność, bezradność i narzekanie na ciężki los.

Znamienne, że podczas wojen czy kryzysów spada liczba samobójstw, nerwic i osób dotkniętych depresją. Ludzie, skoncentrowani na tym, aby przeżyć czy przetrwać, odnajdują swoje cele, które nadają sens życiu.

Otwarta pętla układu limbicznego

Osoba pozytywnie nastawiona do świata i epatująca dobrą energią także przeżywa trudne momenty, odczuwa lęki i niepowodzenia.
Ważne jednak, jak reaguje na sytuacje kryzysowe, jakie uczucia w niej dominują i w jaki sposób sobie z nimi radzi, ponieważ taką energią wpływa na ciebie.

Ten wzajemny wpływ osób naukowcy opisują jako otwarta pętla układu limbicznego naszych ośrodków emocji. Jednym słowem, emocje jednej osoby wpływają na poziom hormonów, ciśnienie krwi, funkcje serca innej osoby.
Żyjąc w kręgu wzajemnych oddziaływań, nasza stabilność emocjonalna zależy w pewnym stopniu od poziomu emocji otoczenia.
Gdy wchodzisz w relacje z drugim czowiekiem, już po piętnastu minutach następuje specyficzna synchronizacja fizjologicznych profili nazwana przez naukowców efektem lustrzanym.
Gdy przebywa obok siebie kilka osób, nawet gdy zachowują milczenie, nastrój przenosi się z osoby, która najbardziej go eksponuje, na pozostałe osoby. Czy to opanownie, czy to euforia, przebywające razem wszyscy zarażają się nawzajem emocjami.

Naucz się optymizmu

Niestety, szczególne rozmiary przybiera to zjawisko w przypadku emocji negatywnych, kiedy narastający konflikt napędza gniew, oburzenie, a wrogie reakcje osiągają zenitu.

Jeśli chcesz rozwijać pozytywne myślenie, zacznij od kwestionowania pesymistycznych myśli, które kłębią się w twojej głowie.

Prawdą jest, że długotrwałe negatywne nastawienie przybiera formę głęboko zakorzenionych, ograniczających przekonań. Ale drogą negocjacji i wewnętrznego dialogu możesz zastąpić te przekonania nowymi: otwartością, elastycznością, zaufaniem.

– Całymi tygodniami pracowałam do późna budując swoją pozycję w nowej firmie – opowiada Joanna. – Po powrocie do domu, zamiast cieszyć się z krótkich chwil spędzanych z mężem i córką, zarzucałam sobie, że jestem złą matką, zimną żoną, egoistką, która myśli tylko o sobie i swojej pracy. Oczywiście, gdyby takie zarzuty postawiła mi teściowa, byłam oburzona i broniłam jak lwica racjonalnych powodów mojego zaangażowania w pracę. Ale sama przed sobą wpędzałam się w stres, który udzielał się domownikom.
– Za radą coacha zaczęłam rozmawiać sama ze sobą.- kontynuuje Joanna – Moje dziecko mnie kocha – mówiłam sobie. – Spędzam z nim całe wieczory, uczę grać w edukacyjne gry i jemy wspólnie przygotowane kolacje. A z mężem potrafię rozmawiać całymi wieczorami, gdy, przytuleni, oglądamy ulubione kino. Czy naprawdę jestem egoistą? A nie pracującą matką, oddaną swemu dziecku? I kochającą żoną, która dba o swego męża i jest mu wdzięczna za zrozumienie?

Tak zaczynasz spierać się ze sobą, kwestionować przekonania, które wyniszczają twoją samoocenę i motywację, wysuwasz alternatywne rozwiązania i budujesz tym samym swą nową, pozytywną postawę. I takimi emocjami ( o tym, jak sprawiać sobie przyjemności pisałam » tutaj ) zarażasz swoje otoczenie!

Podziękuj tym, którzy pozytywnie wpłynęli na Twoje życie

Martin Seligman radzi też, by spotkać się z ludźmi, którzy w przeszłości pozytywnie wpłynęli na twoje życie. Jeśli im nie podziękowałaś, zaproś tę osobę na spotkanie. Wino i ser czy zwykła herbata z cytryną stworzą nastrój, aby powiedzieć

– Dziękuję ci…, Dzięki tobie… , Jestem ci wdzięczna za….

Sfrustrowana, zniechęcona, zdezorientowana? A po co?
Nie musisz dłużej obawiać się świata i ludzi! Sama zarażaj ich pozytywną energią!

g-27

 


Czy wiesz już, kiedy zastosujesz
Formułę Sukcesu TEFCAS
jako narzędzie do realizacji wybranych celów? 

Podziel się w Komentarzach poniżej ↓

 

 

 

Kategorie: To Takie Proste

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

3 × one =