Listy, które otrzymywałam po warsztatach, szkoleniach i coachingach od Uczestników i Uczestniczek.
 

Jeszcze raz chciałabym podziękować Ci za bezcenną wiedzę, jaką przekazałaś na szkoleniu, i też za sposób przekazania. Jestem zachwycona. Byłam uczestniczką masy szkoleń, warsztatów, a nawet prelegentką… a to spotkanie było wyjątkowe bo trafiało prosto do duszy. Wg mnie ze względu na spójność tematu z Twoimi GŁĘbokimi przekonaniami i równie GŁĘBOKĄ wiedzą. /Anita

 

serdecznie dziękuję. Dziś udało mi się wprowadzić kilka reform i działam na razie według planu 🙂 /Justyna

Postanowiłam wykorzystać zdobyte umiejętności radzenia sobie z obrona własnych interesów i potrzeb i mam małe sukcesy:) W każdym razie nie czuję strachu ani lęku przed przyszłością;) To życie nie jest wcale takie złe, ani straszne;) Ma Pani niesamowity dar tłumaczenia tak prostych prawd życiowych 🙂 Ciesze się, ze udało nam się w końcu spotkać;) Rok na Panią czekałam 🙂 /Marta

 

Liddyja
Witaj Aniu,
to już prawie 3 lata minęły od czasu kiedy…. no właśnie.. otworzyłam moje notatki i tym razem przeczytałam z czystej ciekawości grubo PRZEkreślony tekst z pierwszego dnia szkolenia.

  1. jestem nieśmiała,
  2. jestem inwalidą,
  3. nie umiem się zmusić do zmiany,
  4. nie potrafię myśleć konstruktywnie,
  5. nie zauważam szczegółów,
  6. nie lubię życia,
  7. nie jestem ambitna,
  8. jestem nietolerancyjna i zgorzkniała.

Ot, megiera w tekturowym pudełku (gdzieś pod mostem) ………. czy ja to naprawdę napisałam niecałe 3 lata temu???

***

ok, niedawno skończyłam 40 lat i w pracy padło tak około 15 razy standardowe pytanie: i jak się teraz czujesz? – lepiej niż do tej pory – odpowiadałam – dojrzalsza, bogatsza wewnętrznie (i trochę zewnętrznie) – uśmiechałam się szeroko – świeżutka jak szczypiorek na wiosnę (stwierdzenie Chmielewskiej, moje ulubionej) itd itp

***

październik 2009r. napisałam list motywacyjny i podanie o pracę w laboratorium. rozmowa kwalifikacyjna ponad 40 kandydatów – Dzień dobry, z tej strony Maarten …, dzwonię, żeby powiadomić o wyniku rozmów kwalifikacyjnych, ..powiem szczerze, tak mi się rozmowa podobała, że chcę tylko zapytać, kiedy dokładnie chcesz rozpocząć pracę..

***

początek marca 2010. zaczynam się zastanawiać na co w zasadzie mogę wydawać pieniądze, bo nagle zaczęło przybywać ich w tempie sporo przewyższającym moje potrzeby.. .. już wiem! zaczynam studia! WSP, po holendersku… (z tym, że tutaj „P” oznacza Psychologiczna)

***

Czy rzeczywiście tylko 3 lata minęły odkąd niezaradna i wiecznie niezadowolona zrzęda przemieniła się w radosną i cieszącą się z każdej chwili kobietkę, do której coraz częściej znajomi zwracają się o dobrą radę? ………… zmieniam swój Plan Na Życie, tamten określony na szybko na zajęciach nie do końca odpowiadał mojej wizji szczęścia, zrobiłam odnogę i wkroczyłam na Moją Drogę Życia, spójną i konsekwentną.
Oj, łezka się kręci… z szerokim uśmiechem na twarzy pozdrawiam promieniście, Liddyja

 

Wydarzyło się tyle ciekawych rzeczy podczas kursu, że naprawdę nie wiem od czego zacząć. Może od tego że trening bardzo mi się podobał, trener fajny, grupa różnych ludzi, o różnych zainteresowaniach i poglądach, z różnych części Europy… a mimo tych różnic dogadaliśmy się super i wiele wieczorów przegadaliśmy w warszawskich pubach. Moje oczekiwania co do kursu zostały spełnione. Jeszcze nie zastanawiam się, jak bardzo te wszystkie poznane techniki mi pomogą w codziennym życiu. Jestem jednak pewna, że gdy przełamałem już ten pierwszy strach przed wykonywaniem ich na zajęciach, to przełamywanie kolejnych barier to już tylko kwestia czasu. Maszyna już ruszyła i czuję, jak zaczyna się powoli rozpędzać… ” /
Joanna

 

Mail od Lidki z Holandii
dylemat;)
czy pisać o tym, jak słucham mojego wewnętrznego głosu, który prowadzi mnie ku wspaniałej przyszłości? jak bije ode mnie blask, który zachwyca otoczenie? jak z łatwością udaje mi się pozytywnie załatwić wszystkie sprawy? chyba napiszę tylko, że
1. osiągnęłam wielki sukces: mam swoje małe marzenie — swoje miejsce na ziemi (core transformation) czyli: dostałam mieszkanie. Przeciętnie czeka się tutaj 4-5 lat, ja dostałam w ciągu 3 tygodni! kotwice działają jak należy:) 2. dotykam na co dzień najważniejszego dla mnie uczucia WOLNOŚCI: mam pracę w której mi ufają, zamieniłam wypalony związek na szczęście z nowym (obecnym:) ) mężczyzną, stąpam pewnie po ziemi, jestem na swoim, czuję się na swoim..
3. zauważyłam, że otacza mnie inny rodzaj ludzi: pozytywni, uśmiechnięci i życzliwi
4. itd itd…

rok póżniej… zrobiłam eksperyment, z którego w końcu dowiedziałam się, dlaczego stałam kantem do swojej linii czasu. Ostatnimi czasy był to baaardzo niewielki odchył, ale nadal mnie nurtował i delikatnie dźgał nowymi domysłami… kilka dni temu wydarzyło się coś bardzo dziwacznego w moim życiu, co doprowadziło do rozwiązania zagadki.

Otóż, pomimo całej praktycznej NLPowskiej wiedzy i zastosowania przeróżnych technik nie udawało mi się pozbyć uczucia osaczenia ze strony mojego ex-a, który, po naszym burzliwym rozstaniu, nie daje mi spokoju.
Codzienne telefony, smsy, maile zapędziły mnie po pewnym czasie w róg, gdzie panował tylko strach. Co zadziwiające, moje ja odrzucało wszelkie techniki. Pomogło odrobinę odsunięcie karykatury jego wysokości exa, zmniejszenie, zapędzenie jego w kozi róg i zmiana jego głosu.
Przy kolejnym smsie zapytałam siebie: co jest grane, czego i dlaczego ja się tak boję?!! Wówczas z koziego rogu w ułamku sekundy wyrosła czarna bestia, wilk na dwóch łapach, rzucił sie do mojej twarzy i gardła, zamachnął lewą ręką (mój -ex jest leworęczny)… moja wyobraźnia zareagowała prawidłowo: pomimo, że ja zamarłam, pomiędzy nami wyrosła zasłona z grubego, żaroodpornego szkła.. długie sekundy patrzyłam, jak pazury z furią ślizgały się po szkle, aż odzyskałam przytomność umysłu i świadomie rozkazałam bestii opuścić moje mieszkanie.

Uczyniła to, choć nadal drapała po oknie.. przez kilka dni walczyłam z nią, aż do momentu, gdy przestałą wychodzić z bagna, do którego ją wrzuciłam, wilk stał się niczym więcej jak tylko mokrą, bagienną plamą.. Tyle, że plama zajęła miejsce obok mojej linii życia, obok mojej przyszłości. I nie bardzo ma ochotę się przesunąć… A ja stałam pod delikatnym kątem do linii przyszłości..
Zapytałam: załóżmy, że przesunęłam szczątki bestii do miejsca gdzieś w mojej przeszłości… Jakże zdumiałam się, gdy moje ciało wykonało mimowolny delikatny obrót i zatrzymało się dokładnie na wprost mojej linii czasu!!!! „Piękny prezent na rocznicę pierwszej wielkiej przemiany” pomyślałam..I niech tak zostanie: cudownie i kolorowo
pozdrawiam gorąco
z wdzięcznością


Mail od Lidki z Holandii w 10 dni po Praktyku NLP
Witam,
Zupełnie nie potrafię (jeszcze) ogarnąć umysłem jak wiele zmieniło się w ciągu ostatnich 10 dni!! A jest to 10 dni zaskoczeń, niewiarygodnych przypadków i dziwnym trafem moje życie układa się samo bez nadmiernego świadomego wkładu. I tak trzymać!! Niezbyt kurczowo!

Najdziwaczniejsze spostrzeżenie otoczenia: NIE WIEM CO ONA ROBIŁA W TEJ POLSCE, ALE BYŁO TO POTĘŻNE BUM!
ładne, prawda? naddaje się na motto
pozdrawiam.
Liddyjka


 
Relacja Jagody
Z NLP zetknęłam się kilka lat temu w pracy na szkoleniu z negocjacji. Od tamtej pory zaczęłam czytać książki z tej dziedziny. Owszem rozumiałam wszystko nawet przykłady tam podawane, ale nie potrafiłam zastosować tego w swoim życiu. Postanowiłam poszukać czegoś w internecie i natknęłam się na stronę Ani Opali, zarejestrowałam się i zaczęłam otrzymywać różne informacje z tej dziedziny.
Postanowiłam, że zapiszę się na taki kurs jak odłożę trochę pieniędzy i wtedy przeglądając nowości na tej stronie natknęłam się na propozycję wzięcia udziału w losowaniu bezpłatnego kursu. Wypełniłam i wysłałam. Na drugi dzień dostałam informację, że to właśnie ja wylosowała ten kurs. Z początku nie wierzyłam, bo wiecie jak odbiera się coś, co oferują za darmo. Nie myślcie o tym jak bardzo byłam zaskoczona, gdy rozpoczęły się ćwiczenia i okazało się, że to wszystko można zastosować w swoim życiu. Na pewno jesteście ciekawi jak szybko nauczycie się tego. Otóż już w trakcie kursu będziecie zauważać i uświadamiać sobie jak łatwo jest posługiwać się NLP w życiu codziennym.

Już rozpoczęłam wcielać techniki NLP w życiu osobistym jak również w pracy. Trening na zajęciach jak również poza nimi wniósł bardzo wiele zmian w moje życie zarówno w zakresie udoskonalenia relacji z innymi osobami jak i w zakresie rozwoju osobistego i wiem, że na tym stopniu kursu nie poprzestanę. Tym bardziej, że wylosowanie bezpłatnego szkolenia jest pewnego rodzaju następstwem moich myśli i pragnień, czyli też w pewien sposób wiąże się z NLP,. Jest takie stwierdzenie, że „siła mojej podświadomości otworzy mi wszystkie drzwi”. Czy zauważyliście już, że zapisanie się na kurs NLP przyniesie Wam same korzyści?
Jeżeli będziecie mieć jakieś pytania kierujcie je do mnie za pośrednictwem Pani Ani Opala.
/Jagoda

 
LIDKA w 20 dni po szkoleniu
mój ukochany piesio, ten z cyklu „a mój pies jest inny”, postanowił się wczoraj wysiusiać podnosząc lewą łapę, do tej pory potrafił tylko prawą. Zaszedł za drzewo, było pochyło i.. zrobił fikołka…
no i wspięłam się na szczyty… Aniu, zabrakło mi poziomów!!! Dostawiłam drabinę, która opiera się wysoko na chmurach, końca jej i tak nie widzę, mam więc nadzieję, że moja wspinaczka zajmie mi całe życie… moja podświadomość poradziła, żebym się wstrzymała z nową pracą, bo mnie i tak czekają jakieś zmiany.. (ach, a podobno zrobiłam na szefostwie nadzwyczajnie dobre wrażenie! ) A ja sama czasami mam wrażenie, że potrafię nawiązać kontakt z podświadomościami innych ludzi (hmm.. kilka razy otrzymałam wyraźne i zaskakujące odpowiedzi w momencie, gdy zamyślałam się głęboko… hmmmm…..) zmiana zachowań działa i sama sobie imponuję: robię 10x więcej rzeczy niż po Praktyku, mam czas dla siebie, na uczenie się, sprzątanie, gotowanie, wizyty, czytanie, nie mówiąc już o pracy, w której chodzę radosna jak pierwiosnek na wiosnę…….
pozdrawiam, Liddyjka

 
Relacja Moniki
Witam.
Na początku nie mogłam uwierzyć kiedy się dowiedziałam, że wygrałam udział w zajęciach biorąc udział losowaniu z listy subskrybentów Szkoły Sukcesu, Pomyślałam, że to jest jakiś podstęp. Poszłam z ciekawości oraz żeby nie żałować, że coś mnie ominęło w życiu, że dostałam szansę a z niej nie skorzystałam. Nie wiem, czy w pełni zdajesz sobie sprawę, jak wiele interesujących ludzi i ciekawych rzeczy może nas ominąć w życiu przez szukanie jakiegoś podstępu (ja tak robiłam do tej pory). Przyszłam na pierwsze zajęcia, potem kolejne i kolejne……czas niestety tak szybko mijał, że w pewnym momencie okazało się, że już jest niedziela (ostatnie zajęcia). Praktyk wniósł dużo pozytywnego do mojego życia-wreszcie potrafię się cieszyć z życia, poznałam bardzo fajnych ludzi, moje relacje z bliskimi się poprawiły, stres potrafię opanować, a nieciekawe wspomnienia z przeszłości już nie sprawiają bólu. Trenerzy również są WSPANIALI (dziękuje za możliwość udziału w zajęciach)
/Monika

 
ANONIMOWE ANKIETY 🙂

Bardzo przyjazna atmosfera umiliła przyswajanie wiedzy. Wiedza zdobyta na kursie NLP pomogła mi uporządkować i uzupełnić dotychczasowe informacje w temacie „jak żyć lepiej”

 

Bawiłem się lepiej niż się spodziewałem. bardzo podbudowałem się nowymi technikami i uwierzyłem, że pomogą.

Na początku byłem ostrożny (pierwsze dwa dni). Przełom nastąpił 3 dnia gdy pokazano mi nowe możliwości rozwiązania problemu, którego nie mogłem rozwiązać. Dalej rewelacja: Analiza kontrastowa, budowanie motywacji (nawet dziwne modelowanie). I chyba najpotężniejsza technika 6-cio stopniowy reframing.

fajnie, dużo

świetnie i jestem pewien że wiele się nauczyłem

b. dobra zabawa. oj.. wiele się nauczyłam

Było superancko, nauczyłem się wielu nowych i przydatnych umiejętności

dużo i bardzo dobrze

Bawiłem się dobrze. A co do tego co się nauczyłem-to się okaże później jak zacznę stosować.

Bawiłam się bardzo dobrze

Bawiłem się wspaniale zaś ile się nauczyłem? Wydaje się, że bardzo wiele. Życie to
zweryfikuje

 

dobrze się bawiłam. Ćwiczenia zaś traktuję jako lekcje ćwiczę, które będę robić
jeszcze

 
.. i co zmieniliby w programie warsztatów..

  • więcej ćwiczeń (wciąż mało i mało)
  • wydłużyłbym czas na ćwiczenia czyli wydłużył czas trwania Praktyka
  • w sumie jest dobrze i nic bym nie zmieniał
  • jest ok, może kontrolę czy ćwiczenia przebiegają ok.
  • wprowadziłbym jeszcze więcej ćwiczeń (stały niedosyt)

«
powrót do Szkoleń

 

Misja Fundacji

Motto Fundacji

Motto na dziś